Od dawna szukałam odcienia nude, który będzie jednak trochę bardziej wyrazisty. Chciałam odcień, który sprawi, że manicure będzie wyglądał elegancko, ale również będzie nadawał się na co dzień. Indian Rose to odcień przypalonego brudnego różu w tonacji beżowej. Jest to dla mnie idealny odcień nude, który nie jest nudny. W zależności od światła kolor jest albo beżowo-różowy, albo brązowy. Odcień ten śmiało mogę określić jako brudny róż z fioletowo-beżowo-szarą nutą.
Wspaniała wytrzymałość
Lakier sprawia wrażenie pięknych i zadbanych dłoni. Utrzymuje się na paznokciach do trzech tygodni. Uwielbiam w lakierach hybrydowych tą wytrzymałość, kiedy nie muszę co parę dni malować paznokci i denerwować się, że coś mi odprysnęło, czy lakier zaczął się ścierać. W połączeniu z bazę i topem, lakier staje się praktycznie niezniszczalny i nawet, gdy przez przypadek zahaczę paznokciem o coś, to mam pewność, że z moimi paznokciami nic się nie stanie.
Efekt syrenki
Lakier cudownie komponuje się z efektem subtelnej syrenki. Pomimo błysku i różu na paznokciach, nie wygląda ten odcień festyniarsko. Aby nałożyć syrenkę, należy na utwardzoną warstwę lakieru nałożyć palcem pyłek i następnie go wetrzeć. Później nakładamy jedynie top, aby wszystko przepięknie się błyszczało.